środa, 10 czerwca 2015

Sałatka z marynowaną wegańską fetą, oliwkami i sosem musztardowo - sezamowym.




Najwyższy czas wypróbować wczorajszą zamarynowaną wegańską fetę :-)

Pyszna sałatka z pomidorami, czarnymi oliwkami, cząstkami pomarańczy i sałatą rzymską...

z sosem z tahiny i musztardy...

i dodatkiem świeżego tymianku cytrynowego oraz papryczek chilli...


Składniki:

2 malutkie główki sałaty rzymskiej
1 dojrzały pomidor
kilka czarnych oliwek
1 pomarańcza w cząstkach (pozbawiona albedo)
4 łyżki kosteczek marynowanej wegańskiej fety z TEGO przepisu
2 łyżki młodych pędów tymianku cytrynowego
1 mała papryczka chilli

Sos:
2 łyżki ziołowej musztardy ziarnistej z TEGO przepisu
1 łyżka pasty sezamowej tahini
0,5 łyżeczki soli morskiej
2 łyżki soku z cytryny
sok z 0,5 pomarańczy
2 łyżki oliwy z marynowania fety



Sałatę pokroić wzdłuż w ósemki i ułożyć na talerzu. Dodać pomidora, oliwki, cząstki pomarańczy, tymianek i drobno posiekane chilli.

Składniki sosu wymieszać łyżką i polać nim sałatkę. Posypać kosteczkami fety i rozkoszować się smakiem :-)


                                                            Smacznego !!!

wtorek, 9 czerwca 2015

Wegańska feta !!! Z tofu i wody z cieciorki :-)



Marzyłam o sałatce z fetą...po prostu za mną chodziła i chodziła :-)))
Wyobrażałam sobie małe delikatne, jedwabiste kosteczki pełne smaku i aromatu...rozpływające się w ustach i cudownie komponujące z chrupiącą sałatą...

Zadzwoniła do mnie moja siostra i zapytała co robię...powiedziałam , że myślę nad idealnym przepisem na wegańską fetę... a ona na to: robiłaś już karkówkę z glutenu, ser z ziemniaków, to fetę też wymyślisz...:-) Daj wodę z cieciorki, agar i olej kokosowy i będziesz miała swoją fetę...Chociaż było to bardziej żartem niż na serio...dała mi do myślenia i na kanwie tego szaleńczego pomysłu powstała ta oto wegańska feta :-)


 Składniki:

1 opakowanie 180 g tofu naturalnego
woda z 1 puszki cieciorki
1 łyżeczka soli morskiej
1 łyżeczka agaru
2 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki ciepłej wody
2 ząbki konfitowanego czosnku


Wodę z cieciorki ubić na sztywną pianę (tak samo jak pianę z białek).


Olej kokosowy zmiksować na idealnie gładką masę z tofu, ciepłą wodą, solą i agarem.


Kiedy masa "serowa" będzie już lekka i puszysta, wymieszać przy pomocy drewnianej łyżki z pianą z wody z cieciorki.
Masę przełożyć do wysmarowanej olejem kokosowym foremki (u mnie ceramiczna).
Piec pod przykryciem przez ok.120 minut w temperaturze ok.120 stopni C.
W trakcie pieczenia feta wygląda na całkiem płynną, dlatego piekłam ją aż tak długo...
Zastygła dopiero po ostudzeniu.
Nie dawałam wyższej temperatury, ponieważ nie chciałam aby feta się zrumieniła.


Odczekałam kilka godzin aby dobrze wystygła. Moim zdaniem już na tym etapie smakowała jak feta, dlatego spokojnie możecie używać jej do kanapek i sałatek już w tej formie. W temperaturze pokojowej będzie ją można smarować jak serek topiony, a schłodzoną w lodówce kroić na plasterki.
Ja marzyłam o marynowanej, dlatego pokroiłam ją w drobną kosteczkę i wrzuciłam do słoiczka wraz z macierzanką cytrynową i chilli. Zalałam oliwą z oliwek extra vergine i odstawiłam na noc do lodówki.
Moja upieczona feta była wystarczająco słona, dlatego jej nie dosalałam, spróbujcie ją na tym etapie, jeśli wolicie wersję bardziej słoną, to dodajcie do oliwy odrobinę soli morskiej.


Po nocy spędzonej w lodówce rano była fantastyczna, aromatyczna i w smaku całkiem podobna do jej niewegańskiego pierwowzoru :-)

                                                                Smacznego !!!

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pyszna domowa musztarda ziołowa z listkami musztardowca i kwiatami tymianku :-)


Zawsze marzyłam o domowej, delikatnej musztardzie z listą składników, która mnie nie odstraszy albo nie przyprawi o ból głowy...

Pierwsza próba nie była idealna...za to druga okazała się szokującym doznaniem smakowym...i doprowadziła do tego, że zajadałam samą musztardę łyżeczką :-) ...i nie mogłam przestać !!!

Jeszcze nigdy nie czułam zachwytu z powodu istnienia musztardy...od dziś będzie inaczej !!!

Kupne musztardy są dla mnie zawsze albo za słodkie, albo za kwaśne... ta jest chrupiąca, aromatyczna, lekko słodka i lekko kwaśna ale na zupełnie innym poziomie niż musztardy przygotowywane na occie...zwłaszcza spirytusowym...już nigdy nie kupię gotowej musztardy...
Przygotowanie jej w domu zajmuje kilka minut i daje całkowitą dowolność w komponowaniu jej smaku, ostrości i dodatków...

Moja dzisiejsza musztarda została przygotowana wyłącznie z białej gorczycy i powala wszystkie mity na temat tego, że domowa musztarda wychodzi piekielnie ostra i nadaje się tylko jako dodatek do marynat lub sosów, ponieważ jej "piekielność" sprawia, że sama jest niejadalna :-)


Składniki:
100 g białej gorczycy
4 łyżki soku z cytryny
1 łyżka syropu z agawy (może być również miód, syrop klonowy lub słód ryżowy)
1 łyżka oliwy ( u mnie czosnkowej)
0,5 łyżeczki soli morskiej

Gorczycę przepłukać na sitku, a następnie zalać ok. szklanką zimnej wody i odstawić na 24 godziny aby napęczniała. Następnie znów ją przepłukać pod bieżącą wodą i prosto z sitka wrzucić na patelnię i podsmażyć na oliwie do momentu, aż woda całkiem odparuje...trwa to ok. 2-3 minuty. Następnie dodać syrop z agawy i sok z cytryny oraz sól morską... W zależności od Waszych upodobań możecie spróbować ją na tym etapie i albo zostawić ją w takim stanie, albo podzielić na dwie części i jedną  z nich zmiksować do uzyskania dowolnej konsystencji... Ja zmiksowałam na gładką masę ok. 1/3 i połączyłam obie części ze sobą.


Zachęcam Was gorąco do zrobienia choć raz własnej musztardy...możecie pomieszać białą i czarną gorczycę pamiętając, że czarna jest dwa razy bardziej ostra... ale za to będzie bardziej kolorowa :-)

Ja do mojej dodałam młode listki musztardowca i kwiatuszki tymianku...dzięki czemu była delikatna, lekka, łagodna z subtelną ziołową nutką...

                                                                         
Listki musztardowca możecie pominąć lub sami je sobie wyhodować z nasion gorczycy sarepskiej...
Jeśli preferujecie delikatniejsze smaki może to być zwykła biała gorczyca...wygląda troszkę inaczej niż musztardowiec, ale również jest pyszna... Zielone listki możecie dodawać do sałatek, zup, kanapek i dresingów...

                                                                          Smacznego !!!


sobota, 6 czerwca 2015

Jagodowa bomba - bez jagód :-) Idealny koktajl na upały


Czasami koktajle bywają zaskakujące w smaku i zupełnie inne niż się tego spodziewaliśmy wrzucając składniki do kielicha blendera... Nigdy jednak efekt końcowy nie zaskoczył mnie tak bardzo jak ten dzisiejszy... ekstremalnie jagodowy... chociaż nie dodałam nawet jednej jagódki :-)
Gdybym nie robiła go sama, pewnie trudno by mi było w to uwierzyć...



                                                 
                                                 Kwiaty kiwi z balkonu mojej Mamy :-)

Składniki:
2 dojrzałe banany
5 truskawek
1 duże kiwi
1 łyżka liści stewii (niekoniecznie)
1 mały młody buraczek
0,5 litra lodowatej wody mineralnej

Składniki zmiksować i rozkoszować się cudownym smakiem:-)

                                                                             Smacznego !!!

czwartek, 4 czerwca 2015

Zaskakująca polenta ze szparagami, kwiatami jarmużu i orzechami włoskimi




Przepyszna, aromatyczna, rozpływająca się w ustach polenta z warzywami i orzechami włoskimi...
Cudowne, lekkie danie, które wyśmienicie smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno...


Składniki:
0,5 szklanki kaszki kukurydzianej 
1 szklanka wody (lub odrobinę więcej)
3 łyżki oliwy z oliwek
0,5 łyżeczki soli morskiej

Składniki polenty ugotować na wolnym ogniu, ciągle mieszając przez ok. 5-8 minut w zależności od grubości kaszki.
Odstawić do ostygnięcia.
Następnie dodać pokrojony pęczek natki pietruszki i wymieszać.

Dno naczynia żaroodpornego wysmarować tłuszczem i wyłożyć na to kaszkę.


Warstwa warzywno - orzechowa:
1 czerwona papryka pokrojona w paski
1 średnia cebula pokrojona w półplasterki
3 łyżki obranych orzechów włoskich
2 obrane pomidory, pokrojone w plasterki
2 łyżki listków lub młodych łodyżek tymianku
2 łyżki oleju tłoczonego na zimno
0,5 łyżeczki soli morskiej
szczypta harissy w proszku
szczypta kurkumy
szczypta grubo zmielonego kolorowego pieprzu
szczypta czosnku granulowanego

Cebulę obrać, pokroić i usmażyć z przyprawami na złoty kolor.
Kiedy będzie już miękka dodać paprykę i orzechy włoskie, chwilę razem poddusić.
Następnie dodać pokrojone pomidory i świeży tymianek.


Wyłożyć na warstwę polenty.

Pęczek kwiatów jarmużu i pół pęczka zielonych szparagów podsmażyć razem na łyżce oleju dodając szczyptę soli morskiej. Zrobić to bardzo szybko - ok. 2 minuty - nie dłużej. 
Jeśli nie macie kwiatów jarmużu dodajcie cały pęczek szparagów - zapiekanka i tak będzie pyszna :-)


Szparagi i kwiaty jarmużu wyłożyć na warstwę warzyw i zapiekać razem przez ok. 30 minut w temperaturze 160 stopni C.




Robiłam to danie w ogromnym pośpiechu...nie spodziewałam się, że wyjdzie aż tak dobre...
Wybaczcie mi jakość zdjęć...obiecuję że zrobię powtórkę i bardziej się postaram aby były apetyczne i zachęcające:-)

Efekt przerósł moje oczekiwania, dlatego nie mogłam się z Wani nie podzielić tym przepisem:-)
Zachęcam Was do spróbowania, ponieważ kompozycja jest naprawdę fantastyczna !
Smacznego !!!

Cudowny deser truskawkowo - czekoladowy


Przepyszny, lekki, mocno czekoladowy i lodowaty deser z truskawkami:-)
...bez dodatku cukru, laktozy i oczywiście bezglutenowy...


Składniki:
2 duże dojrzałe banany
1 garść mielonych migdałów
1 łyżka ciemnego kakao
250 g. świeżych truskawek


Banany zmiksować z migdałami i kakao na jednolity krem, polać nim pokrojone truskawki.
Udekorować listkami mięty truskawkowej.


          Smakuje zjawiskowo...idealna ochłoda w czasie upałów i dawka składników odżywczych.
                                                                Smacznego !!!


wtorek, 2 czerwca 2015

Mrożony surowy sernik z nerkowców z mango i wanilią


Boski deser na dzisiejszy podwieczorek...lodowaty, słodki, ze zdecydowaną nutą naturalnej wanilii przełamanej sokiem z limonki, niepowtarzalnym aromatem kwiatów
bzu czarnego i listkami mięty truskawkowej...

Uwierzcie mi smakował zjawiskowo !!!


Składniki:
1 szklanka namoczonych przez noc (albo nawet przez dobę) orzechów nerkowca
2 kopiaste łyżki oleju kokosowego
1-1,5 łyżki syropu z agawy
sok z 1 dużej i soczystej limonki
nasionka z 1 laski wanilii
same kwiaty z 2 baldachimów bzu czarnego

Namoczone nerkowce przepłukać w zimnej wodzie i zmiksować wraz z resztą składników w blenderze na bardzo, bardzo puszystą i jedwabistą masę.
Przełożyć do miski i schłodzić w lodówce aż masa stężeje ( można pominąć ten etap).

Obrać jedno duże, dojrzałe mango i pokroić go na plasterki.
Układać warstwami - plasterki mango, cienka warstwa masy nerkowcowej...itd. aż do napełnienia miseczek czy pucharków.

Na samą górę masę "serową" starłam na tarce o dużych oczkach (pomimo, że nie była bardzo sztywna).
Udekorowałam listkami mięty truskawkowej i nieziemsko aromatycznymi kwiatami podsuszonego bzu czarnego.

                                                            Spróbujcie, nie będziecie żałować :-)
Smacznego !!!