Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sól morska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sól morska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2015

Idealna przyprawa - zatar


Zatar - jest cudowną mieszanką pysznych,aromatycznych przypraw i prażonych nasion sezamu oraz soli morskiej...

Pochodzi z krajów arabskich. Używany jest  głównie w Egipcie, Maroko,Turcji i w Libanie...

Fantastycznie komponuje się z pieczonymi w piekarniku warzywami,można nim posypywać kanapki,sałatki oraz rozmaite pasty do chleba.
Jest niezastąpionym składnikiem hummusu, i  baba gannoush
Doskonale wzbogaca smak focacci,chlebków pitta i tortilii.


W zależności od regionu smak i kolor zataru ulegają modyfikacjom.
Bardzo często można go spotkać w wersji zielonej - jako pasta do smarowania drożdżowych pieczonych placków wyglądających jak spody do pizzy:-)
Ma on w składzie oregano,majeranek,tymianek i natkę pietruszki.Może zawierać także hyzop lub kozieradkę.
Mieszankę tych przypraw miesza się z solą morską i oliwą z oliwek,a następnie smaruje nim płaskie "chlebki" przed upieczeniem.

Ja jednak najbardziej lubię mieszankę składającą się z :
1 części sumaka
1 części tymianku
1 części prażonego białego sezamu i soli morskiej do smaku...
Jeśli ktoś kocha bazylię tak jak ja,to też można tam troszkę dosypać...(Niektórzy dodają także kumin ja jednak tej wersji jeszcze nie próbowałam).


Prażę sezam na suchej patelni,a kiedy zacznie się lekko rumienić i ładnie pachnieć,dorzucam sumak i tymianek,chwilkę mieszam i przesypuję do miski,aby się nie spaliły.Kiedy wystygnie przekładam do zakręcanego słoiczka aby nie zwietrzał.
Polecam,ponieważ naprawdę jest wart wypróbowania:-)


                          Pieczony placek drożdżowy z zatarem,natką pietruszki i gruboziarnistą solą morską.




poniedziałek, 23 marca 2015

Kiszone cytryny

                                                                                                                                                                                                    

Idealne do dipów,dresingów,tażinów,sałatek,kasz i pieczonych warzyw...
Są niezastąpionym składnikiem kuchni marokańskiej...
Kiedy macie je w lodówce łatwiej Wam będzie przywołać egzotyczne nuty smakowe potraw,którymi rozkoszowaliście się w czasie wakacji...

Mają smak jedyny w swoim rodzaju:-) są jednocześnie słone, kwaśne i przepyszne:-)

Przygotowanie ich nie jest ani czasochłonne,ani skomplikowane,dlatego zachęcam do eksperymentów kulinarnych z cytrynami w roli głównej.

Potrzebujemy:
dowolną ilość ekologicznych cytryn (niepryskanych i niewoskowanych).(ja zwykle kupuję je w Lidlu)
gruboziarnistą sól morską lub himalajską
kilka listków laurowych (u mnie świeże)
laska cynamonu lub cynamon mielony
kilka goździków
kilka ziarenek ziela angielskiego
2-3 małe gałązki rozmarynu
można również dodać kawałki papryczki chilli (ja akurat nie miałam)

Cytryny wyszorować dokładnie w ciepłej wodzie.
Z połowy z nich wycisnąć sok,a ich  drugą połowę ponacinać na krzyż do 3/4 długości cytryny,tak aby przypominały kwiat tulipana:-)


Do środka każdego nacięcia wsypać tyle gruboziarnistej soli ile się zmieści,a następnie poukładać je ciasno w wyparzonym słoiku.
Dodać pozostałe przyprawy i zalać sokiem wyciśniętym z drugiej połowy cytryn.
Jeśli ilość soku wyciśniętego z cytryn okaże się zbyt mała,aby przykrył on ułożone w słoiku cytryny należy wycisnąć go więcej,ponieważ całe owoce muszą być zanurzone.




Słoik zakręcić  i pozostawić na ok.4 tygodnie w temperaturze pokojowej.Najlepiej codziennie nim wstrząsnąć,aby sól się dobrze rozpuściła.
Po tym czasie słoik wstawić do lodówki i tam przechowywać do chwili aż wszystkie zużyjecie.



                                                                                                                                                                                                   A tak wyglądają już całkowicie ukiszone.
                                                 Smacznego :-)


                                          Przepisy z użyciem kiszonych cytryn już wkrótce !