Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaryn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaryn. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 maja 2015

Bezglutenowa focaccia z mniszkami :-)



Dla wszystkich którzy kochają pieczywo, ale nie chcą lub nie mogą go jeść, a także dla tych, którzy mają czasami ochotę na coś pysznego, chrupiącego i aromatycznego - prosto z piekarnika...zrobiłam bezglutenową foccacię !!!

Nigdy jeszcze nie robiłam bezglutenowego ciasta drożdżowego,dlatego nieskromnie rzecz ujmując - tym bardziej jestem dumna z osiągniętego efektu :-)

Wyszła naprawdę fantastyczna...musicie koniecznie jej spróbować.

Ciasto :

2 łyżki złotego siemienia lnianego ugotowałam w ok. 1 szklance wody przez ok. 15 minut na małym ogniu - do powstania "gluta".
Jeśli nie chcecie ciasta z nasionkami siemienia, możecie po zdjęciu z ognia przecedzić siemię przez sitko i użyć samej płynnej części.
Ja użyłam całości i w ogóle nie było ich widać po upieczeniu, a tym bardziej nie były wyczuwalne w smaku.


Do ostudzonego siemienia sodałam płaską łyżeczkę cukru trzcinowego nierafinowanego,
ok. 4 dag drożdży,
1 łyżkę skrobi kukurydzianej,
1 łyżkę mąki z ciecierzycy,
i 2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej.

Wyrobiłam łyżką gładkie ciasto - bez soli.
Dopiero kiedy urosło dodałam ok. 0,5 łyżeczki soli morskiej  i ok. 50 ml oliwy z oliwek.


Wymieszałam szybko ciasto, bez zbędnego wyrabiania i wyłożyłam na wysmarowaną blaszkę o średnicy ok. 30 cm.


                             Dekorujecie czym chcecie lub co akurat macie i tak będzie pyszna :-)
Ja użyłam świeżego rozmarynu i oregano, zataru (przepis znajdziecie TU ), zielonych i czarnych oliwek, koktajlowych pomidorków i dla wypasu bukiecik kwiatków przyniesionych mi przez dzieci z ogródka - stokrotek i mniszka :-)



Zostawiłam na ok. 15 minut aby fajnie urosła.
Następnie wstawiłam do nagrzanego do temperatury 175 stopni C piekarnika i piekłam przez ok. 20 minut, aż stała się złota.








Moją focaccię podawałam z sałatką z sałaty lodowej i pomidorów, macierzanki cytrynowej, kwiatów fiołków i obsmażonych w oleju kokosowym kwiatów mniszka.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie była zjawiskowa !!!
                                                               Smacznego !!!

poniedziałek, 23 marca 2015

Kiszone cytryny

                                                                                                                                                                                                    

Idealne do dipów,dresingów,tażinów,sałatek,kasz i pieczonych warzyw...
Są niezastąpionym składnikiem kuchni marokańskiej...
Kiedy macie je w lodówce łatwiej Wam będzie przywołać egzotyczne nuty smakowe potraw,którymi rozkoszowaliście się w czasie wakacji...

Mają smak jedyny w swoim rodzaju:-) są jednocześnie słone, kwaśne i przepyszne:-)

Przygotowanie ich nie jest ani czasochłonne,ani skomplikowane,dlatego zachęcam do eksperymentów kulinarnych z cytrynami w roli głównej.

Potrzebujemy:
dowolną ilość ekologicznych cytryn (niepryskanych i niewoskowanych).(ja zwykle kupuję je w Lidlu)
gruboziarnistą sól morską lub himalajską
kilka listków laurowych (u mnie świeże)
laska cynamonu lub cynamon mielony
kilka goździków
kilka ziarenek ziela angielskiego
2-3 małe gałązki rozmarynu
można również dodać kawałki papryczki chilli (ja akurat nie miałam)

Cytryny wyszorować dokładnie w ciepłej wodzie.
Z połowy z nich wycisnąć sok,a ich  drugą połowę ponacinać na krzyż do 3/4 długości cytryny,tak aby przypominały kwiat tulipana:-)


Do środka każdego nacięcia wsypać tyle gruboziarnistej soli ile się zmieści,a następnie poukładać je ciasno w wyparzonym słoiku.
Dodać pozostałe przyprawy i zalać sokiem wyciśniętym z drugiej połowy cytryn.
Jeśli ilość soku wyciśniętego z cytryn okaże się zbyt mała,aby przykrył on ułożone w słoiku cytryny należy wycisnąć go więcej,ponieważ całe owoce muszą być zanurzone.




Słoik zakręcić  i pozostawić na ok.4 tygodnie w temperaturze pokojowej.Najlepiej codziennie nim wstrząsnąć,aby sól się dobrze rozpuściła.
Po tym czasie słoik wstawić do lodówki i tam przechowywać do chwili aż wszystkie zużyjecie.



                                                                                                                                                                                                   A tak wyglądają już całkowicie ukiszone.
                                                 Smacznego :-)


                                          Przepisy z użyciem kiszonych cytryn już wkrótce !